FlagEN FlagDE

Marek Wójcik - temat koronawirus

O co tu chodzi?

Wiedeń 30.3.2020

FlagEN  English language

FlagDE  Deutsche Sprache

Każdy zna ten obraz z koroną!
Stał się symbolem naszych czasów. Od kilku miesięcy pokazują podobny wizerunek naszego "wroga" wszystkie gazety i stacje telewizyjne.

Kim jest ten stwór, który potrafi utrzymać w panice ponad siedem miliardów ludzi przez tyle miesięcy?

Jest chemicznym związkiem białka. Nie jest żadną żyjącą istotą. Nie potrafi jeść, wydalać ani atakować z bronią w ręku swojego otoczenia. Bo nie ma ręki. Nie jest to więc żołnierz wrogiej armii.
Więc czym on jest?
Nauka odpowiedziałaby, że jest to prosty związek kwasu nukleinowego - podstawowych cegiełek życia. Ciąg związków C, G, A, T ustawionych w konkretnej kolejności. Budową jest podobny do DNA, czyli kodu genetycznego znanych nam form życia. DNA ma strukturę skręconej drabiny - czyli dwóch, równoległych ciągów sekwencji związków chemicznych. Koronawirus jest prościej zbudowany. Składa się z jednej nitki - połowy drabiny. Taką strukturę naukowcy nazywają RNA.

Naszym wrogiem jest więc jakaś chemiczna substancja? Tak - nie inaczej. A może lepiej byłoby powiedzieć, że naszym wrogiem jest strach? Strach podsycany od kilku miesięcy przez media i organizacje takie jak WHO - Światowa Organizacja Zdrowia.

Nie obawiajcie się, nie zamierzam tu wymyślać teorii spiskowych. Jestem przeciwny twierdzeniom, że jakaś grupa ludzi pragnie zawładnąć światem.
Nie wiem też czy prawdą jest, że koronawirus został stworzony w laboratoriach wojskowych. To także nie będzie tematem rozpatrywanym na tej stronie.

Wirusy to nie są żądni krwi żołnierze, którzy pragną jedynie wojny.
Przeczytajcie o tym tutaj.
Można się odreagować od skutków ciągłego straszenia w telewizji.

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o...

Zamierzam zająć się bardziej konkretnymi pytaniami, jakie pojawiły się w mojej głowie, gdy zacząłem zastanawiać się nad przyczynami pandemii strachu.

Znam oficjalne statystyki dotyczące zachorowań na grypę sezonową. Opieram się między innymi na źródłach takich jak CDC - Departament Zdrowia USA i RKI - Robert Koch Institut w Niemczech. RKI został założony w roku 1891 i "jest najstarszym biomedycznym instytutem na świecie" - cytat ze strony RKI po niemiecku.

Otóż według WHO liczba śmiertelnych ofiar na grypę sezonową na świecie w każdym roku, jest szacowana na od 290,000 do 650,000.
W oryginalnym brzmieniu:
"Globally, the World Health Organization (WHO) estimates that the flu kills 290,000 to 650,000 people per year."
Strona, skąd pochodzą te informacje:
www.health.com po angielsku.

A jak wygląda sytuacja na froncie koronawirusa?
Każdy może to sam tutaj sprawdzić:
Worldmeter po angielsku.

W dniu dzisiejszym - 30.3.2020 na jednego zmarłego ponoć z powodu Koronawirusa przypada od 10 do 20 przypadków śmierci z powodu grypy.

Narzuca się pytanie: dlaczego w takim razie nie zamyka się granic, nie wstrzymuje się wszelkich przejawów życia publicznego z powodu grypy?
Przecież grypa sezonowa jest przyczyną śmierci wielokrotnie większej ilości ludzi, niż koronawirus!

Na to pytanie nikt jeszcze rozsądnie nie odpowiedział, chociaż jest to w dzisiejszym świecie pytanie fundamentalne.

Jeśli ktoś chciałby odpowiedzieć na moje pytanie - to zapraszam - .
Jestem otwarty na wszystkie choćby na pierwszy rzut oka niedorzeczne teorie.
Potrzebuje jednak logicznego uzasadnienia. Może zbytnio wierzę w logikę, ale na czymś trzeba się przecież oprzeć.

Łatwo byłoby rzucić teraz podejrzenie na koncerny farmakologiczne. Ta gałąź przemysłu stała się ostatnio, zasłużenie czy nie, celem ataków.
Po lekturze książki John Virapen - "Skutek uboczny śmierć" chętnie dołączyłbym się do chóru przeciwników przemysłu farmaceutycznego. Ale nie zrobię tego - bo nie mam dowodów, że jakiś koncern lub ich grupa spowodowała tę epidemię paniki na świecie. Są co prawda pewne przesłanki, ale to nie są dowody.

Moim zdaniem wystarczy wskazać na sam problem.
Próba odpowiedzi na moje pytanie została podjęta także na stronie health.com - link podałem powyżej. Cytat z tej strony:

Jak więc porównuje się grypę i koronawirusa? Jeszcze kilka tygodni temu grypa wydawała się bardziej groźnym zmartwieniem. Śmiertelność na grypę wynosi zwykle zaledwie ułamek 1%.
Co się zmieniło?
Podczas przesłuchania 11 marca w Komisji Nadzoru i Reformy Izby ds. Przygotowania Koronawirusa, Anthony Fauci, MD, dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, powiedział jasno:
„Sezonowa grypa, z którą mamy do czynienia każdego roku, ma śmiertelność 0,1% ”, podczas gdy koronawirus jest „10 razy bardziej śmiertelny niż grypa sezonowa” według wiadomości STAT.


Czyli żongluje się najmniej adekwatnym współczynnikiem śmiertelności choroby!

Skoro w Polsce do 22 marca pobrano 20,127 próbek, a w chwili aktualnej (30.3.2020) wykazano obecność wirusa u 1862 osób, to przy tych testach współczynnik chorych do wszystkich przetestowanych na koronowirusa wynosi 9,25%
Źródło: Ile wykonano testów na koronawirusa?

Naturalnie że wybór osób poddanych testom wpływa znacząco na ten współczynnik. Testuje się osoby, które miały lub mogły mieć kontakt z chorobą.
Pomimo tego odważę się oszacować liczbę zakażonych osób w Polsce.
Jeśli przyjąć, teoretycznie jedną setną wyliczonego przeze mnie współczynnika i zaokrąglić do 0,1% to wynika z tego, że gdyby w Polsce przebadano wszystkich obywateli - powinno się otrzymać 40,000 osób zakażonych wirusem.
Jest to liczba czysto hipotetyczna - jednak prawdopodobna. Przy tak oszacowanych liczbach wspomniany współczynnik śmiertelności (dziś mamy 22 zmarłych na koronawirusa) wynosi 0,055%.
Czyli na chwilę obecną współczynnik śmiertelności obu chorób jest zbliżony.
I tyle na temat jedynego argumentu uzasadniającego wprowadzenie tak rygorystycznych ograniczeń.

Podobnie można wyliczyć współczynnik śmiertelności na skalę całego świata.
Wykonano w przybliżeniu 2 miliony testów i otrzymano na chwilę obecną 723,389 wyników pozytywnych.
I tu niespodzianka! Współczynnik chorych do wszystkich poddanych testom wynosi cztery razy więcej niż w Polsce 36,17%
Czyżby w Polsce źle wybierano osoby, które poddawane są testom?
Nie sądzę - raczej w innych krajach odbywa się to w inny sposób.
Przede wszystkim same testy są w różnym stopniu wiarygodne.

Mimo tego policzmy teoretyczną ilość zainfekowanych osób na świecie. Jedna setna współczynnika wynosi po zaokrągleniu 0,36%
I otrzymałem ponad 27 milionów osób. i znowu współczynnik umieralności wyszedł podobny jak przy grypie: 0,125%

Domyślacie się chyba, że tych obliczeń nie można traktować poważnie - choćby sam fakt, że bez jakichkolwiek uzasadnień przyjąłem, że będzie dobrze gdy wezmę jedną setną, a nie na przykład jedną tysięczną współczynnika.
I tutaj wychodzi na jaw, że policzyłem wcześniej ten wynik i tak manipulowałem tymi liczbami, by uzyskać to, na czym mi zależało.

W ten oto sposób są nam przedstawiane statystyki. Szczególnie wyraźnie widać to w medycynie, gdy uzasadnia się nimi najbardziej bezsensowne tezy.





Szczepienia

Wiedeń 31.3.2020

Początek strony

Inna sprawa - dlaczego przy statystykach o śmiertelności spowodowanej grypą nie publikuje się informacji o tym ile z tych zmarłych osób było szczepionych przeciwko grypie?
Tutaj można jedynie spekulować. A to dlatego, że informacje z tych czy innych powodów są ukrywane.

Brzmi jak spisek?
Hm. Nie nazwałbym tego spiskiem - to jest po prostu gałąź przemysłu osiągająca olbrzymie zyski poprzez wprowadzanie w błąd konsumentów.

Jeśli ktoś sądzi, że koncerny farmakologiczne są zainteresowane poprawą zdrowia ludzkości to myli się. Jest wręcz przeciwnie. Większość przedstawicieli tej gałęzi przemysłu pragnie by na świecie było jak najwięcej, najlepiej chronicznie chorych osób.
Dlaczego?
Gdybyś produkował dajmy na to pralki, to jakbyś zareagował na plany produkcji odzieży, która się nie brudzi? Kupiłbyś patent i schował do sejfu. Tak samo jest w farmakologii.
Zwiększenie rynku odbiorców lekarstw jest ich głównym celem.

Jak to osiągają? Robią to na wiele sposobów:

Koncerny są prawnie zobowiązane do uzyskiwania jak największych dochodów. Przynajmniej te, które są na giełdzie.
Jest sprawą naturalną, że firma duża, czy mała, dąży do maksymalizacji obrotów. Nie ma w tym nic złego dopóty, dopóki nie dzieje się to kosztem zdrowia ludzkości.

Przytoczę tu cytat dotyczący próby wywołania pandemii świńskiej grypy w roku 2009 z książki "Kto nam podkłada świnię?". Autor Udo Pollmer:

... Taki przeskok aż do pandemii był możliwy, ponieważ wcześniej z definicji tego zjawiska usunięto cichcem zapis o "znacznej liczbie zachorowań i zgonów". Do grona ekspertów doradzających WHO w sprawie świńskiej grypy należeli przy tym - raczej przypadkiem - przedstawiciele firm produkujących szczepionki, Novartisa i GlaxoSmithKline (GSK). Wspierał ich doradca rządu Wielkiej Brytanii sir Roy Anderson, który już kilka dni po wybuchu świńskiej grypy ostrzegał złowieszczo przed pandemią, przed którą na szczęście mogą nas uchronić "dwie skuteczne szczepionki" (Relenza i Pandemrix)...

...WHO ogłosiło wybuch pandemii 11 czerwca 2009 roku, a jej zakończenie 10 sierpnia 2010 roku. Według danych tej organizacji w tym czasie na skutek świńskiej grypy zmarło 18 400 osób. Liczba ta wydaje się niewiarygodna choćby ze względu, że szybki test na wykrycie wirusa nie jest wcale pewnym źródłem informacji. W Niemczech ofiarą grypy padło jakoby 258 osób, z czego większość już wcześniej cierpiała na inne schorzenia i raczej przypadkowo miała styczność z wirusem. Kiedy jednak taki pacjent umierał w szpitalu , nagle jako przyczynę jego śmierci podawano - hokus pokus - nie na przykład raka, ale właśnie grypę. Dzięki temu szpital poprawiał sobie też statystyki umieralności na nowotwory...


Brzmi znajomo?
Cytowana właśnie książka została napisana w pierwszej połowie 2011 roku.
I właśnie teraz historia się powtarza. Ci którzy to robią, wyciągnęli wnioski z błędów kampanii wywoływania pandemii świńskiej grypy i są bardziej skuteczni.

Tu chciałbym polecić także inną książkę dotyczącą tym razem kryminalnych praktyk jednego z wielu koncernów farmaceutycznych. We wspomnianej wcześniej książce "Skutek uboczny śmierć" autorstwa Johna Virapena, można przeczytać o nieuczciwych metodach stosowanych przez Eli Lilly w Szwecji. Autor był przez wiele lat szefem filii Eli Lilly w tym kraju.

Zachęcam również do obejrzenia filmu, w którym dr. Jaśkowski w interesujący sposób i rzeczowo informuje o szczepionkach.
Film dr. Jaśkowskiego po polsku na temat szczepionek?

Bardzo mnie interesuje, czy ktokolwiek z Was zna jakieś lekarstwo dostępne w aptece, które leczy skutecznie przyczynę choroby, nie powodując przy tym nowych chorób? Z moich doświadczeń wynika, że w aptekach znajdują się głównie lekarstwa, które zwalczają objawy chorób.

Jeśli ktoś zna odpowiedź na to pytanie, proszę się z nią podzielić

Ze zdumieniem słuchałem w radiu reklamy jakiegoś lekarstwa, w której podano, że stosuje się je do "leczenia objawowego".

To jest tak, jakby leczono ospę usuwając skalpelem jednego pryszcza za drugim.
Ale na ospę są przecież szczepionki!

No właśnie, są. Są również ofiary skutków ubocznych szczepionek.

Wpadł mi w ręce ciekawy artykuł, którego nie chciałbym schować do szuflady:

Syndrom powszechnej amnezji

Cały artykuł jest interesujący, jednak w tym artykule grafika, stworzona 9. marca 2020 przez WHO, pokazująca choroby posortowane według zgonów każdego dnia na świecie, nie wymaga komentarza:

WHO statystyka Grypa sezonowa po angielsku Seasonal Flu, jest dopiero na 8-mym miejscu, COVID-19 pomarańczowy na 17-tym.

Dla zainteresowanych podaję link do ciekawego wywiadu z profesorem Stefano Montanari.





Diagnoza

Wiedeń 1.4.2020

Początek strony

Przenieśmy się w przyszłość. Tak mniej więcej za rok. Jest więc kwiecień 2021
Właśnie zostały opublikowane statystyki śmiertelności dotyczące roku 2020.
I co widzimy?
W okresie od marca 2020 gwałtownie spadła "w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego" umieralność na takie choroby jak: wieńcowa choroba niedokrwienia serca, udar mózgu, choroby płuc, gruźlica, rak.
Dzieje się tak dlatego, że jeśli u osoby zmarłej na którąś z tych chorób wykryto koronawirusa, to przeniesiono tę osobę w statystykach do grupy, którą tak się nas straszy.
Czy wirus był przyczyną ich śmierci? Tego nikt nie próbował nawet udowodnić.

Wróćmy do obecnych czasów.
Nie muszę dodawać, że miarodajność szybkich testów jest znikoma.
Znaleziono przeciwciała w organizmie.
Co to znaczy? Te przeciwciała mogły się pojawić tydzień temu, ale mogły być obecne w organizmie już od dwóch lat.
Fakt, że pierwszego wirusa wykryto u człowieka pod koniec ubiegłego roku nie świadczy wcale o tym, że go wcześniej nie było.
Niezależnie od wirusa większość tych osób ze statystyk i tak by zmarła. Wskazują na to statystyki z lat ubiegłych.

I jeszcze jeden cytat:
...1. Choroba niedokrwienna serca (wieńcowa)
Światowy zabójca numer jeden.
Według danych WHO za 2012 r. była przyczyną aż 7,4 miliona zgonów. W ujęciu procentowym odpowiada za 13,2 proc. wszystkich przypadków śmierci...
Źródło

Ile nowych zgonów z powodu tej choroby wprowadza się w tej chwili do statystyk śmiertelności koronawirusa?





I co będzie dalej?

Wiedeń 1.4.2020

Początek strony

Moje przypuszczenie:
Gdzieś na świecie jest kilka zakładów, w których produkuje się pełną parą nikomu nieznaną jeszcze szczepionkę.
Za pół roku większość krajów świata wyda miliardy dolarów na ten środek "ratujący świat", by skończyć wreszcie z tym koszmarem.

I co się zmieni?
Ano to, że przestaniemy być na jakieś 10 lat zastraszani.
Ilość umierających się nie zmieni bo i dzisiaj jest taka sama jak rok temu
Dojdą "jedynie" nowe przypadki śmierci - szacunkowo 400.000 na całym świecie - spowodowane skutkami ubocznymi nowej, "cudownej" szczepionki.

Ale cóż z tego?
Pokonaliśmy straszną pandemię, która do dzisiaj kosztowała życia 43 tysiące osób!
Osób, które w większości zmarły z powodu innej choroby.

No i Forbes będzie musiał zmienić na pierwszych miejscach swoją listę najbogatszych ludzi na świecie.

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Mamy do czynienia z dobrze zaplanowaną i zrealizowaną działalnością kryminalną na skalę całego świata.

Jak sądzicie w jakim celu WHO apeluje do młodych ludzi by także uważali, bo przecież są przypadki śmierci z powodu wirusa (a gdzie dowody?) nawet wśród dzieci?
Dowodem ma być obecność przeciwciał? Przecież to niczego nie dowodzi!
Przypadki śmierci wśród dzieci zawsze się zdarzały i dzisiaj wykorzystuje się je by pogłębiać i tak już bardzo silny strach.

Jest kilka krajów na świecie, które ignorują tę sztucznie wywołaną panikę.
To właśnie w tych krajach można będzie udowodnić, że poza strachem żadnej epidemii nie było.
Wystarczy wykazać, że umieralność w tych krajach w bieżącym roku nie wzrosła.
Nic nie pomoże wymówka rzeczników prasowych rządu w rodzaju: "Dzięki naszym rygorystycznym środkom zapobiegawczym, udało nam się powstrzymać najgorsze".
Będą tak mówić nawet gdy w bieżącym roku, śmiertelność niczym się nie będzie różniła od statystycznie przewidzianej liczby zgonów.





Dlaczego uważam, że nic nie tłumaczy tak drastycznych środków?

Wiedeń 9.4.2020

Początek strony

Nie dziwi mnie postawa rządów większości krajów świata.
Z definicji muszą wykazać społeczeństwu, że mają nad wszystkim kontrolę. Choćby dlatego, żeby nikt im nie zarzucił, że siedzieli bezczynnie, gdy świat opanowywał "straszny wirus".
Problemem jest, że zaakceptowali oni bez dowodu takie zagrożenie. Słuchali ekspertów.

Nie twierdzę, że większość ekspertów zaangażowana jest w celowym rozszerzaniu pandemii strachu.
Nie sądzę także, żeby byli oni przez kogoś przekupieni.
Nie jest to wcale potrzebne, skoro wszyscy przyjęli bez dowodu założenie, że wirus jest przyczyną śmierci większości ludzi, którzy zmarli na inne choroby i u nich wykryto przeciwciała tego "potwora".

Wystarczyło kilka gorących relacji z "naukowych badań ofiar wirusa".
Nie trzeba było nawet udowadniać, że wirus atakuje płuca - wystarczyło tak napisać.

Podejrzewam, że ten niegroźny moim zdaniem wirus, zdążył się kilka lub kilkanaście lat temu rozpowszechnić na całym świecie. Nie ma żadnych objawów, więc kto miałby się nim wcześniej zainteresować?
Znaleźli się tacy zainteresowani w ubiegłym roku. To właśnie oni wpadli na pomysł, by zdobyć wielki majątek na strachu, który rozpętają.

Świat ogarnęła już recesja. To wyklucza sprawców z innych gałęzi przemysłu.
Dlaczego podejrzewam kilka koncernów farmaceutycznych jako sprawców tej psychozy strachu?
Jest kilka przesłanek, które na to wskazują.

Chciałbym tutaj zaznaczyć, że jestem przekonany, iż istnieją choć jest ich pewnie niewielu, producenci leków, którzy nie stosują takich wątpliwych moralnie metod.

Oto te przesłanki:

Wystarczy?

Kto konkretnie za tym stoi?
Nie wiem. Jest to zadanie dla Interpolu. Mógłby się tym zająć, ale najwyraźniej nie jest zainteresowany.





Statystyki umieralności na świecie

Wiedeń 10.4.2020

Początek strony

Zdaję sobie sprawę, że statystyki są bezwzględne. Gdy mówi się o milionach zmarłych zatraca się tragedia poszczególnych osób i ich najbliższych.
Śmierć jest nieodłączną częścią życia. Każdy - biedny czy bogaty, głodujący, czy żyjący w luksusie musi umrzeć. Chyba w tym tkwi jedyna sprawiedliwość, za którą tak wszyscy tęsknimy.

Ważna uwaga!
Metoda porównania dwóch szacunkowych wartości jaką tu używam, może być obciążona dużym błędem.
Szczególnie dane ze strony Worldmeter choć są rzetelne, mogą zawierać błędy. Używane tam algorytmy nie są mi znane. Aktualne dane o ilości zmarłych, są z natury rzeczy szacowane na podstawie wielu czynników. Z reguły dane populacji uznane jako ostateczne, dotyczą informacji sprzed trzech lub więcej lat. Także te starsze dane obarczone są błędem, ale ten błąd mieści się w zakresie tolerancji błędu.
Tym niemniej używane przeze mnie źródła, są jak do tej pory najbardziej wiarygodne.

Te prognozy, zostały stworzone dla Wydziału Populacji ONZ w roku 2017 i są nadal aktualne.

Statystyka umieralności Źródło po angielsku


Według prognoz statystycznych w bieżącym roku umrze na świecie 60,20 miliona ludzi. Pierwszy kwartał ma 91 dni, więc 91/366 * 60.200.000 = 14.970.000. Tylu zmarłych oszacowano według statystyki na pierwszy kwartał 2020 r.

Znana już nam strona https://www.worldometers.info/pl/ podaje aktualne statystyki wszystkich przypadków śmierci. Między innymi także ilość zmarłych w tym roku na całym świecie. Nie tylko z powodu chorób.
Do 31. marca 2020 zmarło na świecie rzeczywiście 14.650.000 osób. Mamy różnice 320.000 tysięcy mniej zmarłych niż przewidziały to statystyki.
Liczby te są podane z dokładnością +/- 10.000.

Tak więc pomimo tej "potwornej" pandemii umiera 320.000 mniej osób niż przewidziała to statystyka?
Moim zdaniem jest to wynikiem paniki na świecie, która spowodowała, że większość ludzi siedzi w domu.
Jest mniej wypadków drogowych, mniej wypadków w pracy, mniej morderstw i co może dziwić, mniej samobójstw.

Nie będę z tego wyciągał wniosków - narzucają się same.


Wiedeń 1.5.2020

Powtórzmy obliczenia z danymi z tych samych źródeł, za pierwsze cztery miesiące tego roku.
30 kwietnia od początku roku upłynęło 121 dni. Tak więc 121/366 * 60.200.000 = 19.900.000. Taka jest szacowana liczba osób zmarłych na świecie, w okresie pierwszych czterech miesięcy tego roku.

Według worldometers.info na świecie zmarło w tym roku do północy z 30 kwietnia na 1 maja 2020 19.489.700 osób.

Podczas gdy największa - raczej najbardziej rozdmuchana - pandemia wstrzymywała ludziom dech w piersiach, zmarło 410 tysięcy mniej ludzi niż to statystyki przewidywały!
Miesiąc temu było 320 tysięcy osób.

I znowu wnioski są oczywiste.


Wiedeń 1.6.2020

Minął następny miesiąc sztucznej pandemii. Od początku roku mieliśmy 152 dni.
Tak więc 152/366 * 60.200.000 = 25.000.000. Taka jest szacowana liczba osób zmarłych na świecie, w okresie pierwszych pięciu miesięcy tego roku.

Według worldometers.info na świecie zmarło w tym roku do północy 31 maja 2020 24.485.000 osób.

W tym czasie zmarło 515 tysięcy mniej ludzi niż to statystyki przewidywały!
Miesiąc temu było 410 tysięcy osób.





Pytania

Wiedeń 19.4.2020

Początek strony

Są ciągle jeszcze niewyjaśnione kwestie dotyczące tego tematu:

  1. Jakie są naukowe dowody na to, że COVID-19 jest przyczyną zgonów, które się mu przypisuje?
  2. Dlaczego inne choroby, które spowodowały więcej ofiar niż, te, przypisywane obecnej pandemii, nie skutkowały tak drastycznymi ograniczeniami na całym świecie?
  3. Dlaczego WHO zmieniła po cichu definicję epidemii wykreślając warunek dotyczący ilości zachorowań i zgonów?
  4. Dlaczego wszystkie oświadczenia WHO dotyczące COVID-19 służą jedynie potęgowaniu strachu, a nie są w niczym pomocne przy zwalczaniu tej przez WHO ogłoszonej pandemii?
  5. Czemu służy pokazywanie w mediach trumien z wieloma zwłokami we Włoszech?
  6. Dlaczego nie informuje się publicznie o negatywnych - również śmiertelnych - skutkach stosowania szczepionek?
  7. Dlaczego publikuje się jedynie opinie "ekspertów", że "tylko szczepionka może uratować świat od pandemii"?
  8. Dlaczego ignoruje się doświadczenia lekarzy z Bergamo we Włoszech?

Pytania te posortowałem według ważności. Nie oznacza to wcale, że ostatnie pytanie jest nieistotne.

Jestem zwolennikiem pluralizmu w mediach. Pytania 4, 5, 6 i 7 wykazują jego brak.
Pokazywanie trumien wynika moim zdaniem przede wszystkim z chęci zwiększenia oglądalności, jednak przedstawianie publicznie opinii tylko popierających szczepienia jest przejawem "jednomyślności" godnej propagandy PRL.

Dwa pierwsze pytania postawiłem już wcześniej w tym artykule.
Pytanie trzecie narzucało się przy cytacie z książki "Kto nam podkłada świnię?".

Ostatnie pytanie jest wynikiem wywiadu we włoskiej telewizji z lekarzem ze szpitala w Bergamo - najbardziej "skażonym" miastem we Włoszech.
Ten doktor nazywa się Stefano Manera. Wywiad po włosku.

Jeśli ktoś zna odpowiedź na któreś z tych pytań, proszę się z nią podzielić .





Skutki

Wiedeń 24.4.2020

Początek strony

Dzisiaj chciałbym napisać o skutkach pandemii strachu.
Zacznijmy od tych pozytywnych - bo i takie się pojawiły. W tej grupie najważniejsze są skutki ekologiczne.
Czyste powietrze: z Indii widać po raz pierwszy od czasów drugiej wojny światowej szczyty Himalajów.
W weneckim kanale di Grande widać teraz ryby w czystej wodzie.
Doskonale pamiętam, gdy podczas jednej z wizyt w tym mieście plac św. Marka był zalany wodą na wysokość około 30 cm. Do bazyliki można było wejść po kładce. Przez płytką wodę nie dało się dostrzec dna. Woda była zbyt brudna. A dzisiaj widać ryby w wodzie!

Znalazłem ciekawy artykuł na ten temat.

Inne, pozytywne skutki odczuwają niektóre podmioty gospodarki jak producenci lekarstw zwiększających odporność. Także producenci maseczek, gumowych rękawiczek czy środków dezynfekcyjnych.
Nie wiem czy można uznać za pozytywny meldunek o zwiększonym popycie na trumny w Austrii. Wzmożone zamówienia przychodziły z zakładów pogrzebowych obawiających się, że konkurencja wykupi trumny i dla nich zabraknie.

Jestem z reguły optymistą, ale w tym temacie nie jest łatwo zachować dobre nastawienie. Niestety negatywne skutki światowej pandemii są horrendalne.
Służba zdrowia, turystyka, przemysł produkcyjny, komunikacja lotnicza - wszystkich poszkodowanych nie sposób wymienić. Ile ludzi na świecie straciło pracę? To są jedynie ekonomiczne skutki tego ogólnoświatowego kryzysu.
W związku z koniecznością wspomagania finansowego gospodarki, wzrośnie zadłużenie większości krajów świata. Przypuszczam, że spowoduje to wzrost oprocentowania kredytów. Kryzys ekonomiczny będzie odczuwalny jeszcze długo po odwołaniu pandemii.

A co z osobami chorymi nie zarażonymi na ich nieszczęście wirusem? Pytanie brzmi dziwacznie, ale tak właśnie jest. I to nie tylko w Polsce.
Sam potrzebowałem tydzień temu tu w Wiedniu pomocy dla opiekunki mojej chorej żony. Ta opiekunka skaleczyła się w kuchni w palec. Mocno krwawił. Pojechaliśmy do szpitala, który dawniej zajmował się pomocą medyczną po wypadkach - także ambulatoryjnie.
Szpital dla nowych pacjentów był niedostępny. Przekwalifikowany został na szpital zakaźny.
Na szczęście po długich poszukiwaniach znaleźliśmy lekarza, który zajął się tą panią.

A co z zawałami serca, czy innymi poważnymi przypadkami, dla których pogotowie nie mogło przybyć, lub przyjechało za późno?
Pracownicy służb medycznych są bardzo przeciążeni z powodu zgłoszeń dotyczących pandemii.

Wróćmy jeszcze do pozytywów. Daje się wyraźnie odczuć, że przesilenie pandemii mamy już za sobą. Najwyraźniej wirus nie lubi ciepłej pogody.
Widać to było już w Chinach, gdzie wraz z ociepleniem zmalała ilość nowych osób mających przeciwciała tego wirusa. Tak więc w Europie, w USA i innych krajach na świecie, powoli przestawia się zwrotnice w kierunku "rozmrożenia" gospodarki.
Najwyższa pora. Pewnie ostatnią restrykcją, która zostanie wycofana jest zamknięcie granic państw.
Miejmy nadzieję, że nacisk państw żyjących z turystyki będzie na tyle silny, by nastąpiło to jeszcze przed rozpoczęciem sezonu turystycznego.

Chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że moją postawą nie namawiam nikogo by lekceważył zalecenia władz. Musimy się tego trzymać niezależnie od własnych poglądów.
Ja mogę się mylić w mojej ocenie sytuacji. Jak na razie jednak nie znalazłem niczego, co by przeczyło moim domysłom.
Dowody, które przedstawiłem są natury dedukcyjnej i pewnie nie przeszłyby jako dowody w sądzie.

W następnym artykule - za tydzień zajmę się opublikowanymi statystykami zgonów na rok bieżący w Austrii.





Strach - narzędzie polityki

Wiedeń 28.4.2020

Początek strony

Austriackie statystyki pojawią się - jak zapowiedziałem pod koniec tego tygodnia.

W austriackich mediach pojawił się wczoraj bardzo ciekawy artykuł. Zaistniał przeciek z protokołu dyskusji rządu austriackiego.

Oryginalny link po niemiecku.
Tutaj moje polskie tłumaczenie.

Chciałbym zwrócić uwagę na słowa Herwig Kollaritsch - "specjalisty od chorób tropikalnych" (czyli szczepionek):

"... populację należy uświadomić, że jest to potencjalnie śmiertelna choroba, a nie zwykła grypa."

Cóż to znaczy?
Ekspert rządowy twierdzi, że koronawirus jest śmiertelny, a zwykła grypa nie?
W rzeczywistości liczba zgonów na skutek grypy wielokrotnie przekracza publicznie oferowane liczby zmarłych, którzy oprócz innych chorób - bywa także że grypy - mieli przeciwciała COVID-19.
Nie zamierzam w żadnym wypadku dodawać do strachu przed aktualnie ogłoszoną pandemią, jeszcze nowe obawy przed grypą. Wiele z nas przechodziła grypę - większość każdego roku zimą lub latem.

W wielu przypadkach, przy powtórnym badaniu na obecność przeciwciał COVID-19 otrzymuje się wynik przeciwny do poprzedniego.
Tak wiarygodny jest jedyny argument bezpodstawnego zastraszania ludzkości.

Jak wynika z przedstawionego artykułu, strach jest najlepszym sposobem zmuszenia społeczeństwa do określonych działań. To prawda - tam gdzie jest strach zanika zdolność analizy i logicznego myślenia.





Statystyki umieralności w Austrii

Wiedeń 1.5.2020

Początek strony

Dotarłem do najświeższych danych statystycznych dotyczących umieralności osób w Austrii.
Przedstawiłem tutaj pierwsze 15 tygodni w każdym roku w okresie od 2016 do 2020.
Dane ostatnich trzech tygodni 2020 są podane szacunkowo. Statystyki zostały opublikowane przez Urząd Statystyczny w Austrii.
Liczby te nie uwzględniają przyczyny śmierci. Dotyczą wszystkich zmarłych w tym okresie na terenie Austrii:

Statystyka Austria Źródło w języku niemieckim. Z tej strony można ściągnąć pliki excela lub pdf ze statystykami.

Proszę zwrócić uwagę na pierwsze pięć tygodni roku 2017. W sezonie 2016/2017 wyliczono w Austrii 4.454 przypadków śmiertelnych z powodu grypy. W poprzednim sezonie 2015/2016 było ich 247.
Źródło w języku niemieckim. Pod koniec roku 2016 przedstawiono w dokumencie Urzędu Statystycznego Austrii następujące liczby: tydzień 51/2016 - 1.847, tydzień 52/2016 - 2.160.

Podczas obecnej pandemii strachu, szczyt śmiertelności został osiągnięty w 12-tym tygodniu czyli od 16-go do 22-go marca i wynosił 1827 osób.

Interesujący artykuł pojawił się 9-tego kwietnia w austriackich mediach (ORF) Mniej zawałów serca, ale dlaczego? Artykuł jest w języku niemieckim.
Pewnie ci, którzy zmarli na zawał serca i mieli przeciwciała koronawirusa, nie psuli statystyk zawałocowców.

W Austrii żyje około 8,9 miliona mieszkańców. Jest to w przybliżeniu jeden promil mieszkańców świata.
Obliczyłem dzisiaj także światowe statystyki umieralności. Są umieszczone pod koniec rozdziału Statystyki umieralności na świecie.

Możliwe, że się mylę, może ten wirus rzeczywiście jest przyczyną śmierci? Jeśli ktoś ma dostęp do wyników badań na ten temat, proszę o

Szukałem takich informacji na stronach Lancet niestety bez skutku.





Czy to jest jeszcze demokracja?

Wiedeń 6.5.2020

Początek strony

Nie będę się tu zajmował polskimi wyborami na prezydenta. Nasze społeczeństwo jest za bardzo spolaryzowane, by je dodatkowo dzielić.

Dzisiaj zajmę się innymi krajami, takimi jak Włochy, Niemcy, Wielka Brytania i USA.

Przedstawię wam znanego w kręgach naukowych, emerytowanego profesora. Nazywa się Sucharit Bhakdi. Pochodzi z Tajlandii. Jest on mikrobiologiem i epidemiologiem. Renomowany lekarz i badacz naukowy w Niemczech.
Był kierownikiem Instytutu Mikrobiologii i Higieny Medycznej Gutenberga w Moguncji (Mainz).
Dlaczego właśnie on?
Otóż 26 marca napisał list otwarty (moje tłumaczenie na polski) z pięcioma pytaniami do pani Kanclerz Niemiec Angeli Merkel.
Oryginalny list w języku niemieckim można przeczytać tutaj.

I cóż się stało po tym, gdy ten list pojawił się na youtube (po niemiecku)?
Film ten obejrzano blisko 2.5 miliona razy!
Został może zaproszony do dyskusji przez polityków lub chociaż telewizję? Niestety nie, a raczej zaproponowano mu 5-minutowe wystąpienie w niemieckiej telewizji. Odmówił, gdyż nie można przedstawić stanowiska w tak ważnej sprawie w ciągu pięciu minut.
Pojawiło się dużo artykułów krytykujących nie jego poglądy, ale jego samego. Nikt z tych dziennikarzy nie wspomniał nawet treści jego listu otwartego. Nie pasowała do "jedynie słusznej" linii propagowanej przez światowych polityków.
Ich najważniejszy argument:
COVID-19 jest groźny - bo my tak twierdzimy! Także ich "eksperci" są w pełni do tego przekonani.

Właśnie politycy odegrali znaczną rolę w tworzeniu fałszywego obrazu pandemii na świecie. Ważne, przeczytaj!
Źródło po niemiecku

Fakt, że politycy kilku krajów zastosowali prawie identyczne, fałszywe metody przedstawiania publicznie informacji o "rozszerzającej się" pandemii świadczy, że kierowali się podobnymi przesłankami.

Dlatego trudno się dziwić, że "pandemia" ma się tak dobrze w krajach demokratycznych.

Dla jasności - uważam, że demokracja jest jak do tej pory najlepszym, znanym sposobem rządzenia państwem. Sam walczyłem aktywnie w okresie stanu wojennego właśnie o demokrację. Zainteresowani, niech klikną w menu u góry na "Moja historia".

Zostało jednak przeprowadzonych kilka wywiadów z profesorem Bhakdi. Nie w publicznej telewizji, ale jednak. Dla znających język niemiecki polecam wywiad z profesorem Bhakdi.





Co z ostatnią dyktaturą Europy?

Wiedeń 9.5.2020

Początek strony

W czasie pandemii strachu w sąsiednim kraju ignoruje się zalecenia WHO.
Dzisiaj w związku z 75-tą rocznica zakończenia wojny odbyła się jedyna na świecie parada wojsk w Mińsku.
Mecze piłki nożnej odbywają się jak zwykle na stadionach. Przychodzi mniej kibiców, ale i tak przychodzą. Dyktator zabronił szerzenia paniki i jakie są tego rezultaty?
Białoruś zamieszkuje około 10 milionów ludzi.
Tak wyglądają statystyki zgonów w czterech krajach Białoruś, Polska, Rosja i Ukraina:

Statystyka Bialorus
Liczby zgonów w tych czterech krajach od 1 marca do 11 kwietnia

Źródło tych danych po niemiecku

Nasz stary znajomy Worldometer dla Białorusi podaje bardziej aktualne dane.
Dla porównania Polska, Rosja i Ukraina.
Dla tych, którzy nie znają angielskiego wyjaśniam: "Deaths:" oznacza zmarłych.

I co na to powiecie?
Jasne, dyktatura to na pewno dane są fałszywe. Możliwe, ale co z danymi z innych, tych demokratycznych krajów? Przeczytajcie poprzedni rozdział. Dokładnie tam opisałem - jak zawsze z podaniem źródeł - mechanizmy manipulowania statystykami zgonów w związku z koronawirusem w Anglii i USA.

Oczywiście nie popieram dyktatury i nie o to tutaj chodzi. Jednak w jednym prezydent Łukaszenko ma rację - pandemia została stworzona sztucznie i z wirusem ma niewiele wspólnego.

WHO i rząd straszą w swoich komunikatach przed tzw. drugą falą pandemii. "Nie rezygnujcie z wysiłków", "siedźcie w domach", "noście maski" i zachowajcie odstęp do bliźniego swego.

Co mówi na ten temat człowiek, który z wykształcenia i wieloletniej praktyki w epidemiologii jest najbardziej predysponowany by zabrać głos? Wspomniany w poprzednim rozdziale profesor dr. Bhakdi twierdzi, że epidemie nie mają drugiej fali. W historii ludzkości zdarzyło się to jeden raz, sto lat temu, podczas grypy niesłusznie zwanej hiszpanką. Pod koniec pierwszej wojny światowej, powszechny głód i złe warunki higieniczne rzeczywiście spowodowały, że po ogłoszeniu końca epidemii grypy, ta wybuchła jakiś czas potem ponownie.
Dzisiaj jest to niemożliwe, żyjemy w innych warunkach.

Jeszcze jedno stwierdzenie profesora Bhakdi jest warte zacytowania. Wykształcił on kilka tysięcy lekarzy i powiedział, że gdyby któryś ze zdających egzamin z epidemiologii opisał sytuację aktualnej pandemii i stwierdził, że jedynie szczepionka uratuje ludzkość - oblałby za brak wiedzy...

Kolejny dowód na to, że gdyby świat sam nie doprowadził do ruiny ludzi i gospodarki przez wydumaną pandemię i ograniczenia praw demokratycznych, byłoby wszystko tak samo jak przedtem.
Może przed epidemią nie było dobrze - o tym można dyskutować - jednak koszty za taką naukę są niewyobrażalnie wielkie.





Cenzura

Wiedeń 14.5.2020

Początek strony

Dzisiejszy temat dotyczy mediów.
19.3.2020 MON wydał ograniczenie informowania o koronawirusie.
20.3.2020 Polskie Ministerstwo Zdrowia wydało zakaz "wypowiadania się wojewódzkich konsultantów nt. epidemii koronawirusa".
29.04.2020 YouTube blokuje amerykańskich lekarzy

I co z tego wynika?
Wniosek jest jednoznaczny: wszyscy fachowcy nie wspierający poglądów rządu mają swoje zdanie na temat pandemii zatrzymać dla siebie.

Zachęcam gorąco do obejrzenia bardzo dobrego, polskiego filmu "Pandemia strachu i bieda w Polsce. Kryzys stulecia. Dopóki nie został jeszcze usunięty.
Ten film obejrzało już na YouTube ponad 2 miliony osób!

Dzięki temu filmowi znalazłem informację o zakazie Ministerstwa Zdrowia, którą przedstawiłem przed chwilą.
Także w tym filmie, autor chciał pokazać kilka innych filmów z wywiadami przeprowadzonymi z fachowcami w dziedzinie epidemiologii. Filmy te zostały niestety usunięte przez YouTube.

Podobne metody stosuje youtube także do innych, krytycznie nastawionych wypowiedzi. Na przykład w sprawie MMS (Miracle Mineral Supplement). Wiele filmów o MMS w języku niemieckim zostało usunięte, gdyż zagrażają interesom lobby farmakologicznego.

Temat MMS jest szeroki i zamierzam poświęcić mu w przyszłości własną stronę.

Dzisiaj piszę o cenzurze w temacie COVID-19.
Chciałbym wymienić jak zwykle w punktach stosowane metody.

Tylko czekać aż w krajach, które same siebie nazywają demokratycznymi powstaną Ministerstwa Prawdy.
A może już są, tyle że jeszcze nie oficjalnie?

Około 10 sekund po tym jak opublikowałem na Facebook link z nowym rozdziałem, program firmy Facebook zaczął analizować moją stronę internetową.
Podobnie dzieje się na YouTube, gdy w komentarzu dodam link do mojej strony.
Właśnie z tego powodu unikam używania nazwiska właściciela firmy Microsoft, lub żony byłego prezydenta Stanów, znanego z przychylności dla pani Moniki.

"Wielki brat obserwuje ciebie"...

Z książki Georga Orwella "Rok 1984".





Skąd we Włoszech tyle ofiar?

Wiedeń 18.5.2020

Początek strony

W piątek 24 kwietnia w parlamencie włoskim wystąpił historyk sztuki, poseł Vittorio Sgarbi.
25 kwietnia jest dniem zakończenia dla Włochów II wojny światowej.
Wystąpienie naturalnie po włosku. Treść wystąpienie została na filmie przetłumaczona na język niemiecki.
To tłumaczenie ja z kolei przetłumaczyłem na język polski. Dla tych którzy nie znają tych języków:

"Jutro jest 25 kwietnia i powinniśmy się zjednoczyć przeciwko dyktaturze i za prawdą. Parlament nie może być audytorium dla kłamstwa.
9. marca nauka ogłosiła, że wirus nie jest niczym więcej jak grypą. Nauka zainspirowała rząd. Więc nie kłamcie i powiedzcie prawdę! Nie róbcie z tego Parlamentu audytorium kłamstw! Przynajmniej tutaj obowiązuje zasada verum ipsum factum
(Giambattista Vico 1668-1744: możemy tylko zrozumieć, co możemy zrobić).
Straszycie? Cóż, ja też mogę straszyć. Mówicie o 25.000 zmarłych! To nie jest prawda! Nie wykorzystujcie tych zmarłych dla waszej retoryki, dla waszego "terroryzmu"!
Dane z Ministerstwa Zdrowia mówią, że przyczyną śmierci 96% tych osób są inne choroby. Te dane to pokazują!
- wskazał na tablicę. To jest prawda, to jest cała prawda!
Przeczytałem wszystkie informacje z Ministerstwa Zdrowia. Oni zmarli na inne choroby. To powiedziało ministerstwo Zdrowia. Jeśli tego nie znasz, to przestudiuj to i podczas gdy całe Włochy uznano za strefę zamkniętą, wszyscy tu w parlamencie siedzą bez masek.
Jesteście śmieszni. Wy wszyscy przedwczoraj nie nosiliście masek. Tak właśnie jest. W Niemczech po 4 maja zacznie znowu funkcjonować życie. Jesteśmy krajem o mniejszych prawach w Europie. Niemcy zareagowały prawidłowo.
Czytam: 56% w Lombardii, 14% w Emilia-Romania, 8% w Piemoncie i 5% w Wenecji Euganejskiej. Nie wolno przy tak różnie skażonych obszarach stosować tych samych reguł. Przynajmniej tutaj podano prawdziwe informacje.
Jeśli mierzymy się z Niemcami, działajmy razem i pozbywajmy się hipokryzji i kłamstw, fałszerstw i niewłaściwych liczb opublikowanych w celu terroryzowania Włochów.
Tych 25.000 zmarło na zawał serca, raka i inne choroby! Nie używajmy ich by nadal okłamywać obywateli. Te liczby muszą zostać ogłoszone, aby można je było sprawdzić.

We Włoszech nie zmarło 25 000 osób z powodu Korony. To jest kłamstwo, aby terroryzować Włochów - to dyktatura konsensusu. To niedorzeczne".


Taka sytuacja panuje obecnie w wielu innych krajach świata. Łatwiej byłoby wymienić kraje, gdzie tak nie jest: Szwecja, Korea południowa i opisywana wcześniej Białoruś.

Wróćmy do Włoch. Przyczyną kolapsu systemu zdrowotnego była panika. Gdyby nie rozpowszechniane przez media sceny horroru, większość tych ludzi zostałaby po prostu w domu.
Według Wikipedii - język niemiecki każdego roku z powodu zakażeń nabytych w szpitalu umiera we Włoszech 4.500 do 7.000 osób.

Wyobraźmy sobie sytuację w Bergamo, gdzie tysiące ludzi za wszelką cenę chce nagle do szpitala widząc w tym jedyny ratunek przed potworem przypominającym koronę. Wszyscy widzieli przecież w telewizji co to za groźny wróg!
Lekarze muszą decydować, kogo przyjmą, a kogo odeślą do domu? Zrobiono wszystko możliwe by powiększyć ilość łóżek. Ale 5% chorych na nowo zdefiniowaną chorobę, COVID-19 potrzebuje respiratora - maszyny wspomagającej oddychanie.
Nie ma żadnych wskazówek jak leczyć takich pacjentów. Lekarze także oglądają telewizję. Są przekonani, że to w ich rękach jest ostatnia nadzieja przed zagładą ludzkości. Próbują. Tak próbują stosować lekarstwa, które pomagają w podobnych przypadkach, ebola malaria itd. Nie obwiniam tu lekarzy - zostali pozostawieni sami na placu boju. Coś trzeba przecież robić.
Większość pacjentów to oczywiście osoby starsze. Ile z tych osób wytrzyma doświadczenia z lekarstwami? Choćby były stosowane z wielką ostrożnością, to jednak starsze osoby po naruszeniu pewnej równowagi w organizmie szybciej umierają niż młodsi pacjenci.
Gdyby ci ludzie nie ulegli panice i pozostali w domach żyliby prawdopodobnie teraz.

Jak bardzo do tego przysłużyła się WHO? Wystarczy przeczytać ich komunikaty na ten temat. Nie znajdziecie tam ani jednej przydatnej w takiej sytuacji informacji. To WHO ogłosiła pandemię na podstawie przez nich samych zmienionej kilkanaście lat temu definicji.
Gdyby w każdym kraju znaleźć jedną osobę z katarem, to byłby powód do ogłoszenia pandemii kataru! Ale cóż można zarobić na katarze? I kto by się go bał?
A strach jest tu kluczem.

Nie jestem zwolennikiem czarno-białego obrazu świata. Moim zdaniem, zachowując tę metaforę, świat składa się z olbrzymiej ilości odcieni i dzięki temu jest taki kolorowy. Dotyczy to także WHO organizacji w Genewie pod patronatem ONZ. Jej "twórcza" rola przy wywoływaniu światowej paniki jest jednoznaczna.
Jest także druga strona medalu. Pewnie palacze nie zgodzą się ze mną i jest to zrozumiałe, ale ja uważam, że WHO należy się pochwała za wprowadzenie w większości krajów świata, zakazu palenia tytoniu w miejscach publicznych.
Także zniesienie ospy jest zasługą tej organizacji. Nie jestem zwolennikiem szczepionek, ale nie znaczy to, że całkowicie neguję ten sposób walki z chorobami. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem szczepienia noworodków. Także szczepionka przeciwko rakowi macicy stosowana także dla chłopców jest jednoznacznym nadużyciem w celu zdobycia korzyści finansowych.

W północnych Włoszech jest największe zanieczyszczenie powietrza w całej Europie. Już w poprzednim roku zaobserwowano przyrost wypadków śmierci związany z chorobami dróg oddechowych.

Podsumujmy ten rozdział: Przyczyną większej ilości zgonów we Włoszech i pewnie w Hiszpanii czy Anglii była sztucznie wywołana panika.

Nie zgadzasz się ze mną? Masz jakieś informacje, które przeczą moim poglądom?
Napisz do mnie proszę: Ja się nie kłócę - ja dyskutuję.





Informacja z Polski

Wiedeń 21.5.2020

Początek strony

Ten rozdział pojawi się jedynie w polskiej wersji językowej.
Otrzymałem dzisiaj od czytelnika interesującą informację, za którą dziękuję.
Przekazuję te wiadomości w całości tak, jak je otrzymałem:

Błędna polityka koronawirusa

Uczona niewiedza koronawirusa

W Polsce może być już milion osób zakażonych koronawirusem. Badania naukowe wskazują, że choroba Covid-19 jest znacznie bardziej powszechna niż początkowo zakładano. Naukowcy z UJ przy współpracy z firmą Diagnostyka, przeprowadzili w Krakowie badania obecności u osób zdrowych przeciwciał IgG specyficznych dla koronawirusa SARS-CoV-2. Wyniki pokazały, że około 2% osób było zarażonych nie odczuwając żadnych objawów choroby.

Z kolei według najnowszych badań na przeciwciała przeprowadzonych w Hiszpanii, osób zarażonych koronawirusem jest już tam około 5%, w tym około 10-15 % w Madrycie. Daje nam to liczbę około 2,5 miliona zarażonych koronawirusem Hiszpanów, a więc ponad dziesięciokrotnie większą niż 280 tysięcy jaką podają oficjalne statystyki. W Polsce mamy teraz oficjalnie ponad dziewiętnaście tysięcy przypadków choroby. Zakładając konserwatywnie, że zarażonych jest faktycznie 2-5%, osób zarażonych w naszym kraju może być już ponad milion.

Dlaczego nie podaje się do powszechnej wiadomości, że odsetek chorujących bez objawów w Polsce i innych krajach jest znacznie większy niż dotychczas sądzono? Zbadanie stanu faktycznego i dokonanie w całym kraju podobnych badań statystycznych powinno być główną troską Ministerstwa Zdrowia. Pozwoliłoby to bowiem monitorować rozprzestrzenienie wirusa w poszczególnych regionach Polski oraz pokazałoby, jaka jest skala rozwoju epidemii i jakie faktycznie związane są z nią niebezpieczeństwa. Badania mogły by udowodnić, że koronawirus nie jest bardziej groźny niż zwykła grypa i nie ma, żadnych racjonalnych podstaw dla dalszego paraliżu życia społecznego.

Wiedeń 22.5.2020

Chciałem na tym skończyć, ale wspomniany na początku rozdziału czytelnik poprosił mnie o komentarz. Jestem zwolennikiem samodzielnego myślenia, a nie narzucania innym mojego punktu widzenia. Tym niemniej nic nie stoi na przeszkodzie bym dodał własny komentarz.

Słucham polskiego radia przez internet. Lubię słuchać Radio Pogoda.
To właśnie tutaj usłyszałem i nadal często słyszę reklamę lekarstwa do "leczenia objawowego", o którym wspomniałem w rozdziale Szczepienia

Od jakiegoś czasu w wiadomościach radiowych pojawił się problem zachorowań na Śląsku z naciskiem na górników.
Wszystko co teraz napiszę jest wynikiem moich przypuszczeń i nie mam na to żadnego dowodu.
Chciałbym wykazać w jaki sposób można manipulować odbiorcami mediów - czyli nami.

Co powinien zrobić rząd w sytuacji aktualnego kryzysu, by pozbyć się problemu nierentownych kopalń?
Odpowiedź jest prosta po cichu zwiększyć ilość wykonywanych testów wirusowych na terenie Śląska. Tak na przykład rzucić 50% wszystkich testów w Polsce właśnie na ten region. Jako przyczynę łatwo można tu podać troskę o górników. Nie wiem czy tak naprawdę jest. Dzisiaj usłyszałem, że "w kraju doszło 236 nowych zakażeń w tym większość na Śląsku". Tak podano w radiu dzisiaj o 11-tej.

Informuje się także o fabryce mebli w Kępnie. 150 potwierdzonych "zachorowań". Wszyscy przechodzą tę "chorobę" łagodnie.
Jak to się ma do 2% z powyższych wyników badań na UJ. Nie twierdzę, że badania są fałszywe. Jednak coś tu nie pasuje.

Cóż to za choroba COVID-19? Podane objawy dobrze pasują do kilku dobrze znanych chorób płuc. Poza tym, że towarzyszy im wirus znany jeszcze z lat 60-tych. Wtedy koronawirus został zakwalifikowany jako źródło łagodnych objawów u człowieka, podobnych do grypy.
Powiecie pewnie, że to groźna mutacja? Przynajmniej tak powiedzą zwolennicy mainstraemowej pandemii strachu. Tylko dlaczego nie ma na świecie zwiększonej ilości zgonów?
Wręcz przeciwnie "brakuje" już prawie pół miliona zmarłych gdy się porówna ilość rzeczywiście zmarłych w tym roku z tą ilością, którą statystyki na rok 2020 przewidziały.

Nie chcę was tu zanudzać nadmiarem wiadomości, czy komentarzy. Jesteśmy i tak dosłownie bombardowani przez media. Każdy z nas chętnie by odpoczął od problematyki wirusowej.

Jeśli będzie to możliwe, chętnie spędzę urlop w północnych Włoszech lub w Hiszpanii...
Powinienem się bać - należę przecież do dwóch grup zagrożenia. Mam 66 lat i od ponad 30 lat jako diabetyk typu I wstrzykuję sobie insulinę.
Ale się nie boję. A dlaczego? O tym przeczytacie w następnym rozdziale, który się ukarze jeszcze w tym tygodniu.

Nie zgadzasz się ze mną? Masz jakieś informacje, które przeczą temu co tu piszę?
Napisz do mnie proszę: Ja się nie kłócę - ja dyskutuję.





Dlaczego nie boję się wirusa?

Wiedeń 23.5.2020

Początek strony

Bez obawy, nie zamierzam wyciągać zużytych już pocisków w stylu: "na grypę umiera więcej ludzi", "nie ma dowodów na szkodliwe działanie tego wirusa".

Byłyby to argumenty, które działają na logiczną, lewą stronę umysłu. Uspokajają, ale raczej na krótko. Za chwilę pojawiają się wątpliwości - a co jeśli w telewizji pokazywane sceny horroru są jednak prawdziwe?
Co jeśli się po prostu mylę? Popełnianie błędów jest wręcz wpisane w historię ludzkości.

Jest jedna osoba, mój mentor, który nie jest tak całkiem nieznany także w Polsce. To jemu zawdzięczam moje największe osiągnięcia od około 20 lat. Nigdy go nie spotkałem osobiście, nigdy nie byłem na żadnym z jego seminariów, a były organizowane również w Warszawie i w Wiedniu.
Mentorem moim został Brian Tracy poprzez książki - najczęściej audiobooki.
Pierwsza jego książka, na którą się natknąłem w roku 1999, "Personal leadership" w języku niemieckim została wysłuchana przeze mnie ponad dwadzieścia razy.
Tak, nie pomyliłem się - słuchałem tę książkę najczęściej w trakcie podróży samochodem do Polski i z powrotem.

I cóż takiego dowiedziałem się z tych książek? Tak zapytałby sceptyk. Moja odpowiedź mogłaby go nawet obrazić: Przeczytaj sam! I zastosuj się do rad!
Ale to jest naprawdę najlepsza odpowiedź jaką mógłbym mu na takie pytanie udzielić.

Mimo tego postaram się w jakiś sposób wam przedstawić czego się z tych książek nauczyłem.

Przede wszystkim pozytywnego podejścia do życia. Tu powstaną pesymiści, ale zignorujmy ich - niech zadręczają siebie i swoje otoczenie.
To jest ich sposób na życie. Dlaczego ten sposób jest taki niedobry? Choćby dlatego, że pesymiści przeżywają dwa razy porażkę, która się naprawdę wydarzy. Raz w stresie, jaki sobie sami gotują, a potem w rzeczywistości której wcale przez to nie uniknęli. I nieprawdą jest, że byli na to przygotowani. Wcale nie byli. Natomiast, jak mawia Brian Tracy 80%, ich przewidywań wcale się nie spełnia, a stres z nimi związany i tak przeżywają.

No tak, ale to nie tłumaczy wcale dlaczego nie boję się zagrożenia pandemią. Słusznie, ponieważ optymizm jest jednym z wielu zalecanych przez autora sposobów na życie. Rada, która spowodowała, że się nie boję była dużo prostsza, przynajmniej dla mnie do zrealizowania.
Spotkałem się z tą radą kilkakrotnie podczas pandemii strachu w formie żartu:

TV pierwszy krok do zwycięstwa nad koronawirusem.

Może lepiej nie dosłownie, bo może wtedy pojawić się pierwsza prawdziwa ofiara koronowirusa - przypadkowy przechodzień.

Ja wziąłem sobie tę radę do serca. Od dwudziestu lat nie oglądam naprawdę telewizji.
I co się zmieniło? Dużo!
Przede wszystkim zyskałem mnóstwo czasu, który do tej pory poświęcałem przed telewizorem. Dawniej nie było dnia, bym nie oglądał głównego wydania wiadomości.
Ale dużo ważniejsze jest, że nie dociera do mnie manipulacja polityczna.
Są oczywiście pewne wady. Na przykład informacja o tym, że dwa kraje Rumunia i Bułgaria weszły do Unii Europejskiej dotarła do mnie pół roku po fakcie. To dopiero tragedia!
Nie chciałbym być tu źle zrozumiany - te kraje są bez wątpienia ważne dla Unii Europejskiej. Tyle, że sama informacja, czy ją znam, czy też nie, nie ma większego znaczenia.
Teraz muszę sam się doinformowywać, ale mogę wybrać takie źródło, w którym nie będzie tendencyjnych komentarzy. Tak całkiem nie da się tego uniknąć, ale można znacznie ograniczyć.

Wyobraźcie sobie, że to zdjęcie z trumnami ofiar koronawirusa we Włoszech:

Trumny
dotarło do mnie razem z informacją, że jest to fake new - fałszywka. Owszem, fotografia pochodzi z Włoch, ale z roku 2013 po katastrofie statku z uchodźcami.

Nie widziałem także żadnej audycji telewizyjnej o pandemii. Oszczędziłem sobie naprawdę dużo. I mimo tego nie powiecie chyba, że jestem niedoinformowany?

Czytam uważnie także mainstreamowe media w internecie. Również i tam opisywane są ciekawe fakty. A powołanie się na takie źródła powoduje co prawda, że oni bardziej uważają, ale pokazuje, że jestem otwarty na wszystkie w miarę logiczne poglądy. Komentarze z reguły opuszczam. Także w sytuacji, kiedy sam nie wiem co o tym sądzić?

Czy będziesz nadal oglądać TV czy nie - to jest wyłącznie twoja decyzja. Nic mi do tego. Ja pokazałem ci moją drogę. Dla mnie okazała się bardzo dobra. Co bym chętnie polecił, to książki Briana Tracy. Sporo ich przetłumaczono na język polski.
Tylko... samo przeczytanie to dopiero wstęp. Trzeba przetrawić sens i po akceptacji wprowadzać w życie. Inaczej będzie jak z tym palaczem, który powiedział: "nie ma nic prostszego niż rzucić palenie, ja robię to codziennie!"

Nie zgadzasz się ze mną? Masz jakieś informacje, które przeczą temu co tu piszę? A może się po prostu boisz?
Napisz do mnie proszę: Ja się nie kłócę - ja dyskutuję.





Obyś żył w ciekawych czasach!

Wiedeń 31.5.2020

Początek strony

To chińskie przekleństwo stało się naszą rzeczywistością.
Czyżby Feng Menglong już w XVII wieku przewidział naszą pandemię?
Nie musiał - jest to jedynie filozoficzna metafora powszechnej tendencji ludzi do stabilnego, uporządkowanego życia.

Jak widać ciekawe czasy odbierają nam, tak mozolnie budowaną małą stabilizację.
Wszyscy mamy uzasadnione pragnienie do życia w bezpiecznym, i zorganizowanym społeczeństwie.
Pytanie tylko, czy jest to w ogóle możliwe? Nikt nie może zagwarantować, że wychodząc rano do pracy wrócimy bezpiecznie do domu. Nie chcę tu wzbudzać następnej pandemii strachu - takie są jednak zasady naszego życia. Nie ma gwarancji na pracę, zdrowie, miłość, czy po prostu szczęście.

Nie wypada żartować z czyjejś śmierci. Chciałbym jednak pokazać, jak tworzy się statystykę zmarłych na koronawirusa.
Pewien lekarz pogotowia miał wystawić świadectwo zgonu osoby, o której wiadomo było wcześniej, że miała koronawirusa.
Niezdecydowany dzwoni do przełożonego z prośbą o radę.
"Zapisz, że zmarł na COVID-19!".
"Ale nieboszczyk ma nóż w sercu!"
"Nóż powiadasz, zapisz nóż jako chorobę współistniejącą."

Dzisiaj przyjrzę się działalności drugiej osoby z listy Forbesa najbogatszych ludzi na świecie. Nie wymieniam jego nazwiska - jest i tak powszechnie znane. Był współzałożycielem firmy Microsoft.
Wyszukałem dla was krótki film o wpływie prywatnej osoby na WHO.
Zainteresowanych szczegółami działalności tej fundacji - ponoć filantropijnej - polecam przeczytanie o dwóch dekadach napędzania postępu.

10 lat temu ten Miliarder w programie Ted Talk przyznał, że nowe szczepionki „mogą zmniejszyć populację”.
Od wielu lat fundacja walczy o obniżenie poziomu przeludnienia na ziemi.
Złośliwi twierdzą, że powinno się zacząć od zarządzającymi takimi fundacjami.

W Indiach i kilku krajach Afryki podawano setkom tysięcy osób szczepionki, które powodowały bezpłodność. Odbiorcy szczepionek nie byli oczywiście informowani o tych dodatkowych skutkach ubocznych.

Jeszcze jeden cytat: ...szczepionki nie powinny być dystrybuowane, dopóki rządy nie zgodzą się przejąć pełnej odpowiedzialności odszkodowawczej w razie przyszłych pozwów, gdyby wystąpiły niepożądane skutki.

Czyż nie jest to wręcz doskonały model businessowy?
Produkt fundacji ma być kupowany za pieniądze podatników, szczepienia muszą być obowiązkowe, gdyby wystąpiły jakieś powikłania, to nie odpowiada za nie producent, lecz klient - czyli płacący podatki.
Szacuje się, że skutki uboczne dotkną zaledwie 10% szczepionych. Zgodnie z celem fundacji, która zakłada szczepienie ponad 7 miliardów ludzi, będzie to "jedynie" 700 milionów przykrych przypadków. Ale pozostali, zmuszeni do szczepień będą przecież szczęśliwi.
Ta sama fundacja, a dokładnie podległa im firma w Wielkiej Brytanii zajmująca się chorobami zakaźnymi u zwierząt, została pięć lat temu właścicielem patentu koronawirusa.

Podsumujmy:

"I to byłoby na tyle" jak powiadał niezapomniany profesor Jan Tadeusz Stanisławski w wykładach z Mniemanologii stosowanej.

Jutro 1 czerwca dodam w rozdziale Statystyki umieralności na świecie, nowe porównanie przewidzianych statystycznie zgonów na świecie z faktycznymi zgonami.

Nie zgadzasz się ze mną? Masz jakieś informacje, które przeczą temu co tu piszę?
Napisz do mnie proszę: Ja się nie kłócę - ja dyskutuję.



Marek Wójcik